Dania listopadową porą

Tak, wiem, minęły wieki odkąd coś tutaj pisałam. Tak jakoś wyszło, czas leci niesamowicie szybko. Od października jestem w Polsce i jakoś tak nie potrafię usiedzieć na tyłku przynajmniej jeden miesiąc. Jak nie Paryż, to Dania, to Kambodża, Szwajcaria.. Ze Szwajcarii niestety zdjęć nie ma, ale za to jest wiele pięknych, bardzo, bardzo pozytywnych wspomnień, których żadne zdjęcia mi nie zastąpią. Zresztą tak obsesyjnie kocham góry, że te widoki mam już wyryte w pamięci. Kambodża? Temat na osobny wpis, ale zdjęć znowu wiele nie będzie. Chyba bardziej zależało mi na tym, żeby tego wszystkiego doświadczyć i przeżywać niż patrzeć przez szkło.

A jeśli chodzi o Danię, to.. zimno, wietrznie, słońca mało, ale jakże doborowe towarzystwo na miejscu 🙂 wybawiliśmy się, coś zobaczyliśmy, chociaż Aalborg jest malutkie, więc wiele zwiedzania nie było. Ale już tak bardzo chciałam odwiedzić Lu w jej świecie, że osobiście uważam tę wizytę za jedną z najważniejszych.

Dania 5Dania 4.1Dania 3Dania 2Dania 1

Reklamy