Wspomnienie wczesnej jesieni

Sezon snowboardowy trwa w najlepsze, a ja zamiast wrzucić jakieś zdjęcia z Serre Chevalier, to odkopałam zdjęcia z ostatniego weekendu września. Wciąż pamiętam spokój ducha i chwilowe złudzenie szczęścia z tych dni. Wszystko wydawało się takie proste i na swoim miejscu. Zabawne jak łatwo tego typu emocje rozpadają się w pył.

Mimo wszystko spokój tego miejsca zapisał się w mojej pamięci bardzo pozytywnie i dobrze. Wspaniale było spędzić kilka dni w niemalże kompletnym odosobnieniu.

Zdjęć z Serre Chevalier najprawdopodobniej nie będzie, gdyż jedyne, co ze sobą miałam to iPhone, który – nie oszukujmy się – zbyt pięknych jakościowo zdjęć nie robi. No, ale może coś specjalnie wygrzebię, żeby zapanował tu nieco bardziej zimowy klimat 😉 a tymczasem za 2 tygodnie Val Thorens! ❤

Przeprowadzka do Gdańska zbliża się wielkimi krokami, już tylko 3 tygodnie. Jadę tam w poczuciu nadziei na coś nowego, szczęśliwego i jednocześnie gdzieś w środku czuję, że coś bardzo mnie tam ciągnie, jakbym musiała choć na chwilę, na moment zrobić tam przystanek mojego życia.

brody9

brody6

brody7

brody8

brody13

brody5

brody10

brody11

brody12

Reklamy